Sportowych szaleństw ciąg dalszy!

Pisałem latem o tym, jak z grupą młodych chłopaków realizowaliśmy się podczas biegów surwiwalowych. Oczywiście to nie koniec „wygłupów”.

We wrześniu wraz z synem Bartkiem, siostrzeńcem Hubertem i ich kolegą Maćkiem, wystartowaliśmy w Rowerowym Biegu Piastów w górach Izerskich na najdłuższym dystansie „Giga” – 60 km. Nie było lekko, ale daliśmy radę i w świetnych nastrojach dotarliśmy do mety. Szczególne uznanie należy się Hubertowi Witkowskiemu, który „zgarnął” dwie statuetki jako najmłodszy uczestnik na dystansie „Giga” oraz za drugie miejsce w swojej kategorii wiekowej. Ja również nie wróciłem z tej eskapady z pustymi rękami. Rowerowy Bieg Piastów był zakończeniem cyklu trzech maratonów górskich – na nartach 50 km, na nogach 50 km, oraz na rowerze 60 km. Składało się to jak przed rokiem na Wielkiego Jakuszyckiego Szlema. Ponownie znalazłem się w gronie (w tym roku tylko 35 osób)  zdobywców tego trofeum, co daje mi szczególna satysfakcję. Teraz pozostaje już tylko czekać na sezon zimowy i rozpocząć „białe szaleństwo” na nartach. Zapraszam wszystkich chętnych a wiem, że wielu nie może się już doczekać ( ja też! ) .

 

Lesław Haniszewski

 

Post Author: Marcin