Dobry Duch Ratowic

Aktywne stowarzyszenie wiejskie to szansa. Szansa na ciekawe działania, na zdobycie
pieniędzy dla wsi, szansa na uaktywnienie sporej grupy ludzi. Jest to też szansa na budowanie
fajnej, przyjaznej miejscowości, takiej jakiej chcą jej mieszkańcy. Tak pomyśleliśmy
przyglądając się niegdyś działaniom prężnych stowarzyszeń na Opolszczyźnie. A może by
tak u nas…
Jak to się zaczęło?
To był rok 2005. A u nas stagnacja – brak inwestycji, niemal nieprzejezdna droga, świetlica
wymagająca remontu, próby sprzedania jednego z budynków szkolnych, problem z
utrzymaniem szkoły, brak przedszkola. Po kilku burzliwych zebraniach wiejskich sołtys
Jarosłąw Jagielski zaproponował założenie stowarzyszenia, które będzie mogło
zaktywizować mieszkańców. A w grupie może będzie siła…
Pomysł nie kiełkował długo. Szybko pojawiło się sporo osób, które gotowe były coś zmienić i
już w grudniu spontanicznie zorganizowaliśmy pierwszy Jarmark Adwentowy. Nie
wiedzieliśmy czy pomysł chwyci, bo wtedy takich imprez jeszcze nie było. Sukces
przedsięwzięcia dodał nam wiatru w żagle. Zaczęły pojawiać się kolejne propozycje. Szybko
dopięliśmy formalności w KRS i w maju 2006 roku zarejestrowaliśmy Towarzystwo
Przyjaciół Ratowic. Trudno było o jakąkolwiek pomoc, a wszystko było dla nas nowe,
wszystkiego się uczyliśmy. Byli tacy, którzy mocno wątpili w powodzenie, bo takie
stowarzyszenie na wsi było raczej rzadkością. Dziś wiemy, że to był jeden z ważniejszych
momentów w najnowszej historii Ratowic, a TPR stało się kołem zamachowym wielu
działań – takim Dobrym Duchem Ratowic.
Co się udało?
Wyjazdy na basen dla dzieci, pikniki, zajęcia taneczne dla dorosłych, tai-chi , projekty na
zajęcia karate, teatralne, zumba – zaczęło się dziać! Ale sceptyków przekonały chyba dopiero
pierwsze pieniądze pozyskane w 2008 roku z Fundacji Wspomagania Wsi na projekt pt.
„Babcia i wnuczek na gadu gadu” – przeznaczone na remont salki konferencyjnej, komputer i
cykl zajęć dla dzieci i seniorów. To był już konkret.
Z każdym rokiem działalności zwiększała się ilość i zakres działań. Nawiązaliśmy współpracę
ze szkołą, z biblioteką, RCWiP, z innymi stowarzyszeniami. Potem zostaliśmy członkiem
Lokalnej Grupy Działania i gminnego partnerstwa, wzięliśmy pod skrzydła Koło Emerytów i
Rencistów, zespół ludowy „Ratowiczanie”, miejscową drużynę piłkarską. Przyszedł czas na
projekty i pozyskiwanie środków zewnętrznych na różne przedsięwzięcia. Oczywiście na
miarę naszych skromnych możliwości. Nie prowadzimy działalności gospodarczej, a nasze
funkcjonowanie opiera się w całości na darowiznach, dotacjach i społecznej pracy członków
stowarzyszenia. Taka praca w wymaga poświęcenia wolnego czasu, a nierzadko rezygnacji z
własnych planów.
Założyliśmy sobie kilka ważnych celów, które sukcesywnie realizujemy.

Pierwszy z nich to integracja. Już na początku pomyśleliśmy, że Święto Niepodległości
będzie pierwszą dobrą sposobnością. Przygotowaliśmy więc uroczystą paradę przez wieś, ze
świętym Marcinem na koniu, z pochodniami, pieczeniem kiełbasek i śpiewaniem
patriotycznych pieśni. Zdobyliśmy odpowiedniego konia, kupiliśmy strój. Był tylko jeden
problem – nie mieliśmy osoby, która pojedzie w paradzie na koniu. Dyskusje trwały dość
długo: jeden się bał, drugi był ciut za ciężki, kolejny miał jakieś inne obowiązki. Ostatecznie
św. Marcinem został… proboszcz Janusz Dołhun, nasz ówczesny prezes stowarzyszenia.
Poświęcił się dla tego projektu, ale to był strzał w dziesiątkę. A parada w Święto
Niepodległości na stałe wpisała się w kalendarz wydarzeń.
Kolejnym ważnym celem TPR jest edukacja. Organizujemy kursy i szkolenia dla
mieszkańców – komputerowe, językowe, rękodzielnicze, motorowodne, Akademię Liderów
Lokalnych. Publikujemy ciekawe materiały edukacyjne, organizujemy konkursy. Nie sposób
nie wspomnieć o historii do której przywiązujemy wielką wagę. Zbieramy wspomnienia i
pamiątki. Dbamy o zachowanie pamięci Puźniczan i tradycji tych, którzy przybyli tu po
wojnie. Szanujemy także pamiątki po przedwojennych mieszkańcach naszej miejscowości.
Od lat budujemy Cyfrowe Archiwum Ratowic.
Mamy też swoje flagowe projekty. Takim była przez wiele lat Sportowa Majówka z
wyścigiem kolarskim i biegami ulicznymi, takimi są zimowe wyjazdy na biegi narciarskie,
czy Babski Wieczór pod patronatem Sołtysa, albo cieszące się ogromną popularnością letnie
wycieczki po najciekawszych zakątkach Dolnego Śląska.
Jako że mamy piękną miejscowość, wiele uwagi poświęcamy działaniom promocyjnym i
informacyjnym. Temu służą liczne wydawnictwa, strona internetowa, prężny profil na
facebooku, profesjonalnie nagrane filmy promocyjne, wydane przez nas pocztówki.
Przygotowaliśmy kilka lat temu profesjonalny, wirtualny spacer po sołectwie Ratowice i
Quest – grę terenowej z zagadkami o Ratowicach, z której ciągle chętnie korzysta młodzież.
Wydaliśmy już 15 edycji Kalendarza Ratowickiego, który każdego roku zaskakuje innym
lokalnym tematem. Mamy też lokalną gazetę. Rodziła się w bólach, ale na szczęście mamy
wielu wspaniałych ludzi, którzy zaangażowali się w ten projekt. Od składu gazety, pozyskiwania
sponsorów i szukania pieniędzy na sprzęt, papier, tusz, po dystrybucję. Większość tekstów piszą
mieszkańcy Ratowic. Każdy może wrzucić coś od siebie. Poruszamy właściwie wszystkie tematy
dotyczące lokalnych spraw. Poza bieżącymi informacjami mamy kącik ekologiczny, przyrodniczy,
społeczny. Przedstawiamy nowych mieszkańców, żegnamy tych, którzy odeszli. Często wracamy do
korzeni. Jako wartość dodaną traktujemy to, że właściwie ostatnie 10 lat życia Ratowic mamy
dokładnie opisane i zarchiwizowane.
Jak to działa?
TPR to organizacja lokalna, ale jesteśmy otwarci na współprace z każdym i nie skupiamy się
wyłącznie na Ratowicach. Większość działań kierujemy do mieszkańców całej gminy.
Organizowaliśmy przez kilka lat zajęcia taneczne w dla dzieci w Dobrzykowicach, karate,
naukę pływania dla dzieci z Czernicy, zajęcia gimnastyczne dla pań w Wojnowicach,
Krzykowie, Chrząstawie. Wycieczki, kursy i szkolenia, imprezy o dużym zasięgu
niezmiennie cieszą się dużym zainteresowaniem mieszkańców sąsiednich miejscowości.

Włączamy się w akcje społeczne i charytatywne, pracujemy na rzecz osób z niepełno
sprawnościami. Wśród członków mamy osoby w różnym wieku, osoby bardziej i mniej
aktywne, osoby działające w innych grupach, a nawet osoby spoza Ratowic. Często
korzystamy z pomocy sołtysa, Rady Sołeckiej, szkoły, koła emerytów, biblioteki, koła
gospodyń. Nigdy nie rywalizujemy, przeciwnie – działamy autonomicznie, a jednocześnie
uzupełniamy się nawzajem. Współpraca daje poczucie więzi i współodpowiedzialności za
to co robimy i za naszą małą społeczność.
Co przyniesie przyszłość?
Polska wieś się zmienia, a jej przyszłość związana jest z koniecznością znalezienia różnych
ścieżek rozwojowych dla różnych grup mieszkańców. Wymuszają to na nas niejako zmiany
demograficzne, urbanizacja, zmiany technologiczne, ekologiczne i środowiskowe. Ciągle
szukamy nowych możliwości i sposobów na poprawienie jakości życia na wsi, takiej jak
nasza. Liczymy na młodzież, która bardzo pomogła m. in. przy projekcie stworzenia ścieżki
historycznej w Ratowicach. Mamy nadzieję na stopniową zmianę pokoleniową i na to, że
nasza praca będzie przez nich kontynuowana. A dobro wspólne nie jest łatwym polem do
realizacji. Wymaga prospołecznego nastawienia, wymaga działań budujących zaufanie
społeczne, wymaga odporności na różne przeciwności.
Właśnie mimo wielu przeciwności, małymi krokami, stowarzyszenie stara się udoskonalać
naszą rzeczywistość. Wykorzystujemy atuty wsi: naturalne walory, spuściznę historyczną,
tradycje i aktywność Ratowiczan. Docenili to mieszkańcy gminy i ościennych gmin głosując
na naszą wieś w plebiscycie Radia Wrocław. Tytuł Najciekawszej Miejscowości Dolnego
Śląska, który odebraliśmy w maju tego roku, jest wymarzonym prezentem na jubileusz 15 –
lecia Towarzystwa Przyjaciół Ratowic. Na początku czerwca odbyła się też miła uroczystość
jubileuszowa z udziałem władz gminy. A zarząd stowarzyszenia przygotował z tej okazji
piękne statuetki Dobrego Ducha Ratowic. Kapituła nagrody przyznaje je osobom, które w
znaczący sposób przyczyniły się do rozwoju naszej miejscowości. Takie statuetki
wręczyliśmy: ks. Januszowi Dołhunowi – pierwszemu prezesowi TPR, Magdalenie Brandys –
wieloletniej wiceprezes stowarzyszenia i Jarosławowi Jagielskiemu – prezesowi TPR przez
dwie ostatnie kadencje. Kolejne wyróżnienia zostaną wręczone już wkrótce, bo mamy jeszcze
wiele takich Dobrych Duchów Ratowic.
Jubileusz to dobra okazja do podziękowań Członkom stowarzyszenia za ich bezinteresowną
pracę, a Mieszkańcom Sympatykom, Darczyńcom, Wolontariuszom, Dobrym Duchom
Ratowic za życzliwość i nieustające wsparcie. Wszystkim nam życzę życzliwości wokół,
energii do dalszych działań i jeszcze wielu wspólnych, udanych przedsięwzięć.
Beata Jagielska
Prezes Towarzystwa Przyjaciół Ratowic

a promowanie wsi jako dobrego miejsca do Ŝycia (funkcji mieszkaniowej), miejsca wypoczynku i
turystyki, ochrony naturalnego środowiska, krajobrazu, kultywowania tradycji i toŜsamości
kulturowej oraz świadczenia innych usług. PowaŜnym wyzwaniem dla polskiej wsi jest znalezienie
sposobów takiej mobilizacji mieszkańców, aby u progu integracji europejskiej znaleźli oni dla siebie
odpowiednie miejsce.
 publikację „..swego nie znacie”, będącą zbiorem bezcennych wspomnień, historii, a nawet
przyśpiewek. Premiera książki była jednym z najważniejszych punktów jubileuszowego spotkania.

Na samym początku nie wszyscy jednak podchodzili z entuzjazmem do tego pomysłu, a pesymiści nie dawali więcej jak rok czy dwa lata
istnienia. Stało się jednak inaczej.
utrwalić historię, która mija, przypomnieć osoby, które niejednokrotnie były już zapomniane.
Dziękuję wszystkim osobom, które działały i nadal działają w naszej organizacji, dziękuję naszym
partnerom, wolontariuszom, sympatykom i przyjaciołom. Nie sposób wymienić, jak wiele nam
przez te lata pomogliście. Dajemy impuls do działania, a efekty naszej trzynastoletniej pracy są
widoczne. Czujemy z tego powodu ogromną radość i satysfakcję. Mamy nadzieję na kolejne
wspólne lata w działaniach dla dobra wspólnego, dla społeczności naszej gminy.

Post Author: Marcin