Adwent koniecznie potrzebny…

Każdy z nas na coś czeka, za czymś tęskni. Osoba wierząca odczuwa tęsknotę także w wymiarze religijnym. Obserwując świat, zachowania współczesnego człowieka (najczęściej swoich uczniów), dostrzegam, że coraz trudniej znosimy czas oczekiwania. W zależności od tego, czego wyczekujemy, odczuwamy radość ale i niecierpliwość, frustrację, niepokój, złość. Jedna z moich uczennic opowiadała o tym, jak bardzo nie może się doczekać spotkania z koleżanką. Spodziewałam się, że czeka na owo spotkanie od bardzo dawna ale wielkie było moje zdziwienie, kiedy powiedziała: „czekam już dwa dni, a jeszcze jeden dzień przede mną!”. Tego typu sytuacje skłoniły mnie do refleksji na temat powodu tej niecierpliwości i doszłam do wniosku, że wspomniany powód jest jeden: uczą nas tego realia współczesnego świata. Chcąc uzyskać przepis na ciasto nie musimy już biec do sąsiadki, jak robiła to jeszcze moja mama. Wpisujemy żądaną potrawę w wyszukiwarkę internetową i… jest! Kontaktując się z ciocią mieszkającą w odległym kraju wybieramy numer jej telefonu i po chwili słyszymy głos cioci w słuchawce, często dodatkowo widząc jej twarz dzięki kamerkom i innym cudom techniki. Bywają dni, kiedy nie mamy jak wyjść po zakupy – kilka kliknięć myszką „załatwia” nasz kłopot, a za dosłowną chwilę kurier puka do naszych drzwi. Nie dziwi zatem fakt, że człowiek odzwyczaja się od długiego oczekiwania, a młody człowiek często tego po prostu nie potrafi.

Jest jednak taki czas, dany nam każdego roku przez Kościół, który uczy nas cierpliwości – Adwent. Kilka tygodni, które przygotowują nas na upragnione spotkanie. Ma on dwa etapy: pierwszy (od pierwszej niedzieli adwentu do 16. grudnia) przygotowuje nas do Paruzji – ostatecznego przyjścia Jezusa na ziemię, drugi: (od 17. do 24. grudnia), w czasie którego w sposób bezpośredni oczekujemy na Boże Narodzenie. Jest to czas wyjątkowy, pełen symboli. Jednym z nich jest wieniec adwentowy, którego kształt przypomina nam o wieczności Pana Boga, o braku początku i końca Jego panowania. Co tydzień zapalamy na nim kolejną świecę, która świadczy o zbliżających się Świętach. Roraty – Msze Święte sprawowane na cześć Maryi; świeca „Roratka” symbolizująca Matkę Bożą – tę, która przyniosła na świat „światłość świata”; lampiony, które rozświetlają drogę przychodzącemu na świat Zbawicielowi. W liturgii dominuje kolor fioletowy – znak zadumy, pokuty, refleksji. Wszystkie te znaki mają nam ułatwić oczekiwanie, pomagają dobrze przeżyć i cierpliwie czekać. Adwent jest moim pięknym wspomnieniem z dzieciństwa – pamiętam dokładnie każdą poranną Mszę Świętą, śnieg po kolana, lampion w dłoni i plecak na plecach, bo zaraz po skończonych Roratach biegliśmy całą „zgrają” do szkoły. Z tego miejsca kieruję zaproszenie na te piękne Msze w kierunku moich uczniów, ich rodziców i bliskich. Jestem przekonana, że każdemu z nas bardzo przyda się TEN czas. W XXI wieku, kiedy każdy dokądś spieszy, za czymś goni, adwent jest koniecznie potrzebny. Życzę sobie i wszystkim wierzącym owocnego przeżycia tego czasu. 

Post Author: Marcin

Dodaj komentarz