PRZEMYŚLENIA STARSZEGO PANA

Kiedyś było jakoś fajniej…

Płaciłem ostatnio za zakupy w sklepie i młoda kasjerka zasugerowała, że powinienem mieć własną torebkę na zakupy ponieważ plastikowe jednorazówki nie są dobre dla środowiska.

Przeprosiłem i wyjaśniłem, że w naszych czasach nie myśleliśmy o środowisku tak, jak robi się to dziś… Kasjerka powiedziała, że „Wasze pokolenie nie dbało wystarczająco dobrze o środowisko dla przyszłych pokoleń”. Oczywiście miała rację w jednym przypadku. Za naszych czasów nie było takiego myślenia o środowisku.

Ale jakie były nasze czasy? Zacząłem wspominać moją przeszłość i zrozumiałem pewną rzecz…

Mieliśmy butelki na mleko, które oddawaliśmy do sklepu. Sklep odsyłał je z powrotem do wytwórcy mleka, który mył je i używał ponownie. Wdrapywaliśmy się po schodach, ponieważ nie było wind we wszystkich sklepach, szkołach i biurowcach. Nie jechaliśmy samochodem do szkoły, czy do sklepu, by zaoszczędzić kilkadziesiąt metrów. Musieliśmy prać pieluchy za każdym razem, bo nie było jednorazowych. Nie suszyliśmy prania w elektrycznych suszarkach, tylko rozwieszaliśmy je na sznurkach. Słońce i wiatr wystarczyły, by osuszyć pranie w naszych czasach. Nasze dzieci dostawały ubrania po starszym rodzeństwie. Nie były to ubrania markowe. W naszych domach był jeden telewizor i jedno radio. W kuchni wszystko mieszaliśmy ręcznie, bo nie mieliśmy sprzętu, który by to zrobił za nas. Gdy pakowaliśmy delikatne rzeczy używaliśmy starych gazet. Nie mieliśmy folii bąbelkowej. W naszych czasach nie musieliśmy zużywać benzyny, by zasilić naszą kosiarkę. Wystarczyło koszenie ręczne. Ćwiczyliśmy fizycznie pracując i nie musieliśmy chodzić na siłownię i korzystać z przyrządów które konsumują energię elektryczną, takich jak bieżnie i rowerki.

Ale kasjerka miała rację nie myśleliśmy o środowisku…

Piliśmy wodę z kranu, zamiast kupować kolejne butelki z wodą. Napełnialiśmy nasze pióra atramentem zamiast kupować nowy długopis. W naszych czasach ludzie jeździli autobusami, dzieci jeździły do szkoły na rowerze lub chodziły pieszo…  Nie potrzebowaliśmy sprzętu elektronicznego wysyłającego sygnał na 3000 kilometrów w górę tylko po to, by dowiedzieć się, gdzie w pobliżu jest pizzeria.

Czy to nie jest przykre gdy współczesne pokolenie twierdzi, że nasze marnotrawiło zasoby naturalne?

Źródło: portal internetowy „Kiedyś było jakoś fajniej”

Post Author: Marcin