Tajemnice i ciekawostki z Ratowic

Jednym z synów właściciela zamku w Jelczu był Johann Dietrich Saurma v. Jeltsch. W wyniku podziału majątku po zmarłym ojcu odziedziczył m. in. dobra w Rattwitz. Jako najwyższy rangą urzędnik (odpowiednik polskiego wojewody) Księstwa Wrocławskiego otrzymał w 1638 r. tytuł barona. Prawdopodobnie to właśnie on zbudował dla swojej rodziny zamek w naszej miejscowości. Wojna Trzydziestoletnia (1618-1648) toczona z powodu różnic religijnych i politycznych, spowodowała wielkie straty na terenie Śląska. Gród Jelcz poprzez swoje położenie pomiędzy Wrocławiem, Oławą a Brzegiem jak i nad przeprawą przez Odrę miał wartość strategiczną i dlatego otrzymał cesarską załogę. W 1634 r. Sasi zdobyli zamek w Jelczu, a załogę wzięli na swój żołd. Wzmocniona w ten sposób załoga mogła utrzymać się przez kilka lat, plądrując i pustosząc okolice. Ich dziełem było wycięcie lasów stanowiących własność m.in. klasztorów wrocławskich. Drzewo spławiali Odrą i sprzedawali w mieście. Mało prawdopodobne aby mogli tego dokonać bez dobrowolnej lub wymuszonej pomocy mieszkańców Ratowic. W 1641 r. wojska cesarskie odbiły Jelcz, wyrządzając przy tym ogromne szkody. Ofiarą żołnierza cesarskiego padł 9 stycznia 1641 r. właściciel Rattwitz, Johann Dietrich, który odmówił oddania swego wierzchowca. W 1798 r. w Jelczu, w miejscu jego śmierci (obecnie ul. Fabryczna), wzniesiono neogotycką kapliczkę-mauzoleum, która stoi do dnia dzisiejszego.

Nie jest znana  data rozbiórki zamku w Ratowicach natomiast fama głosi, że z pozostałej cegły wzniesiono w naszej wsi 10 okazałych budynków.

                                                              *

 

Podczas Powstania Styczniowego w Królestwie Polskim w 1863 r. ratowiccy flisacy ukrywali w swych tratwach emisariuszy rządu powstańczego oraz skrzynie z amunicją, które docierały Odrą i Kanałem Kłodnickim do Gliwic, a stamtąd do granicy Królestwa.

 

                                                             *

 

W 1890 r. powstała w Rattwitz mała stocznia rzeczna, która zatrudniała 30-40 pracowników.

Liczni szkutnicy z Ratowic założyli w 1898 r. Związek Szkutników.

Pierwszy ratowicki statek parowy o nazwie „Windhorst” powstał w 1917 r. a jego właścicielem został tutejszy barkarz, Paul Sperling.

 

                                                            *

Jeszcze przez wiele lat po zakończeniu II wojny światowej w starym dorzeczu Odry zacumowane były skorodowane statki wyprodukowane w tutejszej stoczni. W latach 60-tych odholowano je do Wrocławia. Jedna z barek ocalała i nadal znajduje się na naszym terenie. Zima 1946 r. była wyjątkowo mroźna i długa. Woda w Odrze zamarzła i w wyniku spiętrzającej się kry nastąpiło przerwanie wału przeciwpowodziowego. By zlikwidować powstałą wyrwę przetransportowano ze stoczni  jedną z barek i wstawiono w istniejącą lukę.

Jeszcze przez kilka miesięcy ludność niemiecka i polska woziła taczkami ziemię by zasypać barkę i uformować na nowo uszkodzony fragment nabrzeża.

 

                                                            *                       

 W ogrodzie budynku pracowników śluzy, przez wiele lat po wojnie, wkopana była tajemnicza, nagrobna tablica. Nikt nie wiedział kto pod nią spoczywał. W latach 60-tych pojawili się żołnierze stacjonujących w Oławie wojsk radzieckich i dokonano ekshumacji zwłok. Okazało się, że w tym miejscu pochowano dowódcę jednostki zdobywającej nasze tereny. Podobno wsławił się on wieloma bohaterskimi czynami.                                                          

                                                           *

W okresie przedwojennym a także przez wiele lat po wojnie na ul. Polnej znajdowało się zaledwie kilka budynków. Obie strony drogi wysadzone były drzewami morwowymi. Ich liście stanowiły smakowite pożywienie dla jedwabników. Wiele tutejszych rodzin dla podreperowania budżetu domowego zajmowało się hodowlą jedwabników. Nie dziwił więc widok dzieci zbierających liście morwy przy ul. Polnej.

                                                                                                                 opr. Krystyna Skowera

Post Author: Marcin